czwartek, 27 lutego 2014

Teodor

 
Zauroczona i zakochana od pierwszej chwili, gdy ją ujrzałam, poczułam silną potrzebę jej posiadania, a raczej zdobyć ją musiałam dla moich dziewcząt. 

Nigdy w swoich rękach nie trzymałam czegoś tak przepięknego. Ta książka to czysta magia. Jej delikatność i subtelność sprawiła, że poczułam się jak w bajce. Jestem nią po prostu oczarowana.

 
 
Przeglądając każdą ze stron masz świadomość, że dotykasz czegoś absolutnie wyjątkowego. 





Subtelna, ilustrowana cudownymi klimatycznymi fotografiami wykonanymi analogowym aparatem z lat 50. Przepięknie wykonana, z dbałością o każdy detal. Począwszy od okładki po tekst, ilustracje, użyte typy czcionek, gatunek papieru, fakturę stron. Te detale nadają całości niepowtarzalny, unikalny wręcz charakter. 











 




W role bohaterów książki wcielili się przyjaciele autorki, ubrani w stroje według jej projektu. Kilka pierwszych prototypowych egzemplarzy własnoręcznie zszyła, wycięła, namalowała i oprawiła dodając szlachetności i unikalnego charakteru.
Głównym bohaterem jest królik Teodor, który musi zmierzyć się z wadą wymowy i nauczyć poprawnie wymawiać „r” zanim wyruszy do szkoły.
Ale nie będę Wam zdradzać fabuły....



 

Teodor to majstersztyk w każdym calu, to dzieło doskonałe. 
Teodor to taka książka, którą można w nieskończoność się napawać i z zachwytem w nieskończoność do niej wracać.
Jest to niewątpliwie perełka w naszej biblioteczce.





Dodatkową atrakcją jest dołączony do książki audiobook, na którym tekst czyta Olga Bołądź, a muzyczne tło skomponował Michał Jacaszek.


Więcej o powstaniu książki można przeczytać na blogu jej autorki Marii Szczodrowskiej tu, a kupić książeczkę możemy tutaj tu




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza